



Przybył do Czyżowic w 1931r, gdy miał 19 lat. Rozpoczął pracę w szkole podstawowej, gdyż miał ukończone Seminarium Nauczycielskie w Pszczynie. "Pełny demokrata, surowy dla siebie, niezwykle uczynny dla otoczenia, nad wyraz koleżeński, szlachetny. W pracy społecznej niezmordowany. Tytan czynu i serca (.)"- to słowa kierownika Wincentego Woźniaka.
Był nauczycielem w czyżowickiej podstawówce, ale też powołał do życia w Czyżowicach drużynę harcerską, przez pewien czas był dyrygentem chóru "Moniuszko". W pamięci mieszkańców Czyżowic pozostał jako organizator życia harcerskiego. Harcerzom wpajał to co dobre i szlachetne, mówił o ważności słów przyrzeczenia harcerskiego. Organizował z nimi harcówkę, wspólnie wyjeżdżali na obozy, pracowali w sklepiku i ogródku przyszkolnym. Zdobywał coraz większe zaufanie młodzieży i rodziców. Drużyna przyjmuje nazwę "Żwirki i Wigury". Harcerze interesują się lotnictwem - chłopcy wykonywali modele samolotów i wyjeżdżali na szkolenia szybowcowe do Goleszowa (wspominał Pan Jan Wawrzyczny w rozmowie z Piotrem Pawlicą i Stefanią Rodak).

Niestety nadchodzi rok 1939. Rozpoczęła się akcja "palcówki', która polegała na określeniu przez mieszkańców swej przynależności narodowej na tymczasowych dowodach osobistych, w których miejsce fotografii zastępował odcisk palca. Harcerze przeczuwali czym grozi oficjalne przyznanie się do narodowości polskiej, radzili się swego nauczyciela i drużynowego, K. Chroboka, jak mają postąpić - a on mówił: "Zróbcie tak, jak każe wam sumienie i serce". Wpisywali: narodowość polska. Harcerze zakradali się nocą do szkoły i wynosili przedmioty, dokumenty i książki znajdujące się w harcówce. Przechowywali je do końca wojny.
Nadszedł rok 1941. Hitlerowcy wiedzą o działalności harcerzy, znają ich deklaracje polskości. Posądzają ich o ukrywanie w lesie broni. 28 czerwca 1941r ujęto B.Zająca, F.Kowalskiego i J.Kwiatonia. Następnie wywieziono ich lasu i zażądano wskazania miejsca ukrycia broni. Chłopcy nie wskazali żadnego miejsca, za co byli katowani i maltretowani (dysponujemy wspomnieniami Pana Franciszka Kowalskiego). W szkole toczyły się przesłuchania innych harcerzy, a wśród nich dh Konrada, jego żony, których zatrzymano pod zarzutem działalności konspiracyjnej. Dołączył do nich Józef Cichy. Ponieważ nie udało się uzyskać żadnej informacji, wywieziono harcerzy wraz z dh Konradem, do więzienia do Wodzisławia.

